Adobe Stock, autor: Oleksandr Delyk, 292999657

Czy wystarczy zmiana dwóch opon na zimowe?

 

Kupno całego kompletu opon zimowych dla wielu osób stanowi spory wydatek, dlatego dużą popularność zyskało wyjście pośrednie – wymiana tylko dwóch gum na zimówki. To rozwiązanie jest zgodne z polskim prawem, które dopuszcza, by na różnych osiach pojazdu montować różne typy opon, a do tego pozwala zaoszczędzić sporą kwotę. Czy jednak wybór ten jest w pełni bezpieczny i czy warto się na niego decydować?

 

Opony a bezpieczeństwo

 

Z całą pewnością wymiana tylko dwóch opon na zimówki niesie za sobą duże ryzyko. Opony letnie wykonane są z innego rodzaju mieszanki gumowej, która twardnieje w niskich temperaturach, a do tego mają typ bieżnika nieprzystosowany do usuwania błota pośniegowego i utrzymywania sterowności na śliskiej nawierzchni. Dlatego ich pozostawienie na jednej z osi łatwo może doprowadzić do nagłej utraty przyczepności i wpadnięcia w poślizg, co szybko może skończyć się poważnym wypadkiem. Z tego powodu specjaliści radzą, by wymieniać wszystkie opony w aucie, nawet jeśli miałoby to oznaczać kupno tańszych modeli. I tak zapewniają one większe bezpieczeństwo niż opony zimowe jedynie na jednej osi.

 

A co w przypadku gdy jeździmy tylko sporadycznie i robimy trasy głównie po mieście? Czy wtedy też konieczna jest wymiana wszystkich gum? Cóż, należy pamiętać, że zimą nawet na miejskich drogach bywa niebezpiecznie i łatwo o wypadek. Jeśli jednak nie chcemy tracić dużych sum na kupno i sezonowe wymiany opon, możemy w tym wypadku zdecydować się na rozwiązanie pośrednie, czyli wybór gum całorocznych. Stanowią one bezpieczniejszą opcję niż różne opony na poszczególnych osiach, a poza tym pozwalają oszczędzić kłopotu związanego z wymianą.

 

Jeśli kupujemy dwie zimówki

 

Jeśli jednak mimo wszystko decydujemy się na założenie tylko dwóch opon zimowych, należy zadać sobie pytanie, na której osi powinny się one znaleźć. W społeczeństwie wciąż dość popularna jest opinia, że lepiej założyć je na oś napędową, co w większości pojazdów oznacza oś przednią. Tak naprawdę jednak jest wprost przeciwnie – specjaliści z branży oponiarskiej są zgodni, że większe bezpieczeństwo zapewnia montaż zimówek na tylnej osi. W razie utraty przyczepności przednich kół łatwiej jest bowiem odzyskać kontrolę nad samochodem, poślizg tylnych kół zaś wiąże się z uciekaniem pojazdu na zewnątrz zakrętu, przez co łatwo wypaść z drogi. Ten typ poślizgu jest dużo trudniejszy do opanowania, dlatego należy zabezpieczyć się przed nim, zakładając zimowe gumy właśnie na tylną oś pojazdu.

Napisz komentarz